Dziecko

Rodzina i dziecko Kariera, kariera, kariera. Tylko to się teraz liczy. Wszystko inne schodzi na dalszy plan, bo rozwijanie się i posiadanie okazałej sumki na koncie jest teraz najważniejsze. Najpierw studia, potem początki pracy, wyrobienie sobie opinii dobrego pracownika, a później? Pracujemy długo i dużo. Z różnych powodów. Aby zarobić na nowe mieszkanie, aby zdobyć przychylność szefa, by zasłużyć na awans. Super, że jesteśmy ambitni i chcemy piąć się do góry po szczeblach drabiny zawodowej. I wszystko jest okej, jeśli jesteśmy sami i nie musimy dzielić czasu między pracą i rodziną.Bo wtedy zaczynają się schody. Tu chciałoby się uzyskać jak najlepszą pozycję w pracy, ale w domu dziecko czeka, mąż, oni też chcą, żeby wygospodarować trochę czasu tylko dla nich. Jeśli już zdecydowaliśmy się na założenie rodziny, to należy o nią dbać, szanować i pamiętać, że się ją ma. A co robi człowiek zajęty karierą? Zostaje w pracy po godzinach, weekendy czasami też w pracy, wyjazdy biznesowe, zdarza się praca w domu. I gdzie tu miejsce dla ludzi, który przecież są najważniejsi w Twoim życiu? Łatwo możesz ich stracić, trudniej odzyskać.

Według biologii, jedynym naszym celem i powodem, dla którego jesteśmy na ziemi, jest rozmnażanie. To biologiczna istota naszego bytu ziemskiego. Tak więc rozmnażamy się, by dopełnić naszą rodzinę, spełnić obowiązek małżeński, czy też dać owoc miłości.Mamy dziecko, jest malutkie, musimy zajmować się nim prawie dwadzieścia cztery godziny na dobę, wyłączając czas, kiedy śpi. Później dziecko dorasta, ale wciąż potrzebuje maksimum naszej uwagi i miłości. Lecz my, stwierdzając, że dziecko już podrosło, zajmujemy się własną karierą, poświęcając uwagę naszemu szkrabowi, ale już nie w tak dużych ilościach. Na początku mamy wyrzuty sumienia, że przez prace zaniedbujemy swoje obowiązki macierzyńskie, potem przyzwyczajamy się do tego, uznajemy to jako nieuniknioną konsekwencję pracy i żyjemy dalej, nie zauważając nawet, jak nasze dziecko dorasta bez nas. Ile par na świecie, stara się zostać szczęśliwymi rodzicami, ale na przeszkodzi stoi im natura, która przeszkodziła im w tej ścieżce macierzyństwa. A Ci, którzy mają już dzieci, zaniedbują je. Tak, jakby były one ich chwilowym kaprysem, po kilku latach odstawione na bok, bo urosły, na rzecz kariery.To smutne, ale tak się zdarza. Sami zainteresowani dostrzegają ten fakt za późno. A szkoda, tracą już nieodwracalnie pewną część swoich kontaktów z dzieckiem. Nawet największe pieniądze nie zastąpią dziecku miłości rodziców. Bo miłości nie da się kupić.

Najczęściej jednak się zdarza, że już na zaproszeniach młodzi ludzi podkreślają, iż najbardziej będą się cieszyli z prezentów pieniężnych. W ten sposób udaje się "odzyskać" choć część wydanych na organizację wesela pieniędzy. A to w budżecie młodych ludzi zaczynających swoje własne życia jest niezwykle ważne.