Początkowo dziecko trzeba karmić bardzo często. Przeważnie powinno się przystawiać malucha 8 - 12 razy na dobę, czasami nawet więcej. Oznacza to karmienie średnio co 2 - 3 godzin, licząc od początku każdego karmienia. Z czasem kiedy wszystko się ureguluje, tzn. kiedy piersi będą produkowały więcej pokarmu, dziecko będzie też w stanie więcej zjeść naraz i dojdzie do lepszego dopasowania między matką a dzieckiem, karmienia staną się rzadsze. Niektóre maluchy mają jednakowy rytm karmienie, tzn. że przez całą dobę - bez względu na to, czy jest dzień czy noc - piją w jednakowych odstępach czasu, np. co 3 godziny. Inne natomiast częściej domagają się jedzenia w ciągu dnia, np. co 1,5 - 2 godzin, ale za to w nocy wydłużają przerwy między karmieniami do 3 - 4 godzin. Jeśli jednak w ciągu dnia dziecko zbyt długo nie domaga się jedzenia i śpi należy je obudzić. Mimo, iż czasem chętnie wydłużyłoby się przerwy między karmieniami, trzeba tę pokusę odeprzeć. Należy pamiętać, że produkcja mleka ściśle związana jest z ssaniem. Im częściej dostawiamy dziecko, im dłuższe i intensywne są karmienia, tym więcej zostanie wytworzonego pokarmu.
Podczas karmienia kobiety zwykle odczuwają coś w rodzaju mrowienia. Jest to uczucie podobne do tego, gdy się ścierpnie i czasem przybiera postać silnego bólu. Może temu towarzyszyć uczucie ciepła. Mrowienia takie najintensywniejsze są przez pierwsze miesiące, a także zaraz po rozpoczęciu karmienia. Mimo, iż jest to dość nieprzyjemne, to jest to bardzo dobry objaw, sygnalizuje bowiem, że pokarm jest wytwarzany i wydzielany. Uczucie wypływania pokarmu początkowo trwa nawet kilka minut, w późniejszym etapie - kiedy dojdzie do większej stabilizacji - zaledwie kilka sekund. Ponownie wydłuża się kiedy do diety dziecka wprowadza się pokarmy stałe i mleka jest mniej. Szczególnie silny ból towarzyszący wypływaniu mleka może pojawić się zaraz po skończeniu karmienia, kiedy piersi ponownie zaczynają napełniać się pokarmem. Najczęściej jednak ból taki pojawia się tylko przez pierwsze tygodnie po porodzie. Natomiast kiedy silny, piekący ból pojawia się podczas karmienie piersią może to być spowodowane nieprawidłowym przystawieniem dziecka do piersi, bądź też pleśniawką, która przenoszona jest z buzi malca na brodawki mamy.
Na początkowym etapie karmienia kobiety niemal zawsze borykają się z samoistnym wyciekaniem pokarmu. Zdarza się to niezależnie od czasu i miejsca, w którym się aktualnie znajduje kobieta. Pokarm może wypływać kropelkami, strużkami, a nawet tryskać strumieniem. Jest to ściśle powiązane z psychiką i może pojawić się kiedy matka akurat myśli albo rozmawia o swoim malcu. Czasem dochodzi do tego tuż przed zbliżającym się karmieniem lub podczas karmienia - dziecko jest karmione z jednej piersi, a pokarm wypływa z drugiej. Jest czymś zupełnie normalnym jeśli w ogóle do tego nie dochodzi. Bywa, że kobiety, które po raz kolejny zostają mama borykają się z tym uciążliwym doświadczeniem w o wiele mniejszym stopniu. Samoistne wypływanie pokarmu jest dość nieprzyjemne i wstydliwe. Są jednak sposoby, dzięki którym łatwiej jest znieść to nieciekawe doświadczenie. Dobrą metodą jest stosowanie wkładek laktacyjnych. Na rynku dostępne są wkładki zarówno jednorazowe jak i wielokrotnego użytku. Poza tym, by łatwiej było zatuszować ewentualny wyciek najlepiej jest nosić wzorzyste stroje. Jeśli znajdujemy się akurat w ustronnym miejscu, można spróbować uciskać brodawki lub skrzyżować ramiona na piersiach, by zapobiec wypływowi mleka. Należy jednak pamiętać, że metodę tę można stosować tylko wtedy, kiedy karmienie piersią przebiega bezproblemowo, a karmienie jest już na etapie, na którym wystarczająco się ustabilizowało. Jak sposobu zapobiegania wypływaniu mleka nie należy traktować jego odciągania. Nie należy tego robić, bo spowoduje to tylko błędne koło - odciąganie będzie pobudzało produkcję pokarmu, którego będzie więcej, co w efekcie doprowadzi do jeszcze większego jego samoistnego wypływania.